"Wspięłam się na palce i sciągnęłam jedną kilogramową paczke. Właśnie miałam ją wkładać do koszyka gdyż nagle wylądowałam na ziemi. Podniosłam głowe do góry i zobaczyłam bruneta o piwnych oczach. Był bardzo przystojny. Normalnie bym w tej chwili szybko się podniosła i uciekła, ale to nie mogło się tak skończyć. Po głowie cały czas chodziłi mi słowa "Musisz być dzielna!". Za tem wzięłam się w garść i krzyknęłam:
-Jak łazisz baranie?!-Boże...ja właśnie to zrobiłam. Pewnie się odezwałam! Jednak szybko tego żałowałam. Zobaczyłam w oczach chłopaka stres i wstyd. Cały był czerwony.
-P...przepraszam.-wystękał, a potem pomógł mi wstać.
-Nie. To ja przepraszam. Nie potrzebnie się uniosłam.-znowu to zrobiłam! Ja rozmawiałam z kimś zupełnie obcym! Byłam z siebie dumna. Szybko jednak się zestresowałam i już bez żadnego słowa odwróciłam się i jak najszybciej potrafiłam odeszłam."
Idąc tak bez celu przed siebie wpadłam na moją mame.
-O cześć mamo. Tutaj jesteś. Właśnie cię szukałam.-uśmiechnęłam się.
-No hej. Znalazłaś już wszystko?-zapytała mnie ściągając naraz jeszcze jakieś produkty z półek.
-Tak. Wszystko mam.
-No to wspaniale. Możemy iść już do kasy. A jak się czujesz? Widzę, że nie jest źle.
-Tak. Jest wszystko dobrze! Dawno już tak wspaniale się nie czułam.-odpowiedziałam i ruszyłyśmy w stronę kasy.
-Idź już do auta, a ja spakuję reszte zakupów.-powiedziałam mama dając mi zarazem klucz od samochodu.
-Okej, już idę.-wzięłam jedną siatke i wyszłam ze sklepu. Mama dalej pakowała reszte zakupów. Dochodziłam już do auta gdy nagle poczułam rękę na moim ramieniu. Przypomniało mi się zdarzenie z poprzedniego dnia z parku. Przeszedł mnie dreszcz i obleciał strach.
-Zaczekaj!-usłyszałam znany mi już wcześniej głos. Odwróciłam się. I tak. To był ten chłopak ze sklepu.
-To znowu ty? Czego ode mnie chcesz?-wkurzona zapytałam. Był nawet miły i nie wiem czemu tak się unosiłam. Ale...inaczej nie potrafiłam. Inaczej bym nie dała se rady, znowu pewnie bym uciekła.
-Może byśmy gdzieś razem wyszli?-spojrzałam się kpiąco na niego-No znaczy na taką przeprosinową kawkę. No bo głupio mi, że tak na ciebie wpadłem. I chciałby, ci to jakoś wynagrodzić.-uśmiechnął się i lekko zarumienił.
-Uwierz mi. Nie trzeba. Wybacz, ale musze już lecieć.-burknęłam. Odwróciłam się i doszłam do samochodu.
-Poczekaj! Jak masz na imię?-usłyszałam jeszcze chłopaka. Jednak nie zwróciłam na to uwagi. Zobaczyłam po chwili, że idzie już moja mama. Ucieszyłam się na jej widok bo nie miałam zamiaru dłużej rozmawiać z tym chłopakiem. Szybko odjechałyśmy i tak jak w poprzednią stronę byłyśmy w domu już po dziesięciu minutach. Była już godzina 12.00. Poszłam prosto to swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i po chwili położyłam się na plecy. Jedna rzecz mi nie dawała spokoju. Ten chłopak. To wszystko było takie dziwne. Miałam co do niego miszane uczucia. Z jednej strony żałowałam, że tak źle go potraktowałam, a z drugiej się cieszyłam, że wkońcu zaczynam żyć na nowo. Że potrafiłam się mu przeciwstawić. Ale czy to była dobra decyzja? Nie wiedziałam sama co o tym myśleć. Musiałam się przejść, ochłonąć, wszystko dokładnie przemyśleć.
-Mamo wychodzę!-krzyknęłam zbiegając po schodach w dół.
-Dokąd ty dziecko z nowu się wybierasz?-zapytała bardzo zdziwiona moją postawą. Fakt. 2 lata nigdzie się nie ruszałam, a teraz biegam po dworze gdzie popadnie.
-No na spacer!-uśmiechnęłam się.
-Okej, okej. To świetnie. Tylko wróć na obiad!-powiedziała naraz szczęśliwa i zdziwiona mama.
-Dobra, będę.-mówiąc to wyszłam i zaknęłam za sobą drzwi. Zabrałam ze sobą koszyk wiklinowy, a w nim koc i jakieś przekąski. Tak, właśnie tak. Postanowiłam zrobić sobie piknik. Jeszcze trochę, a zrobi się zimno, przyjdzie zima i nie będę miala możliwości na organizowanie sobie pikników. Poszłam do tego samego parku co wczoraj. Było to bardzo przytulne i sympatyczne miejsce. To może strasznie dziwne, ale zaczym rozłożyłam koc rozejrzałam się czy nie ma tu gdzieś tego chłopaka co ostatnio w parku mnie zaczepiał. Nie było go. Uśmiechnęłam się i położyłam na kocu. Wptrywałam się w bezchmurne niebo. Słońce mocno jak na tą pore grzało. Leżałam tak i rozmyślałam nad moim życiem gdy nagle się raptownie zerwałam. Na mój kocyk wbiegł jakiś duży pies. Zaczął się pieścić i mnie lizać. Był bardzo słodki.
-No kim ty jesteś słodziaku? Jak masz na imię? Zgubiłeś się?-odezwałam się do psa. Wtedy usłyszałam krzyk:
-Ariston! Ari! Chodź tu do mnie! Co ty wyprawiasz?!-odezwał się do psa nieznajomy, a pies szybko do niego podbiegł. Zraz! Jaki nieznajomy?! Przecież to ten chłopak ze sklepu! Zauważyłam, że idzie w moją strone.
-No, nie. To znowu on.-szepłam pod nosem.
-Hej. Aż taki jestem zły?-najwyraźniej usłuszał co powiedziałam. Nie odpowiedziałam mu.-Przepraszam cię za mojego psa.-zwiesił głowę w dół.-I znowu dałem plame...-szepnął.
-Nie! Nie smuć się! To nie twoja wina. To tylko zwierzę. Zresztą nic się nie stało.-powiedziałam do niego uśmiechając się gdy zobaczyłam smutek na jego twarzy.
-Jestem Janek, a ty?-uśmiechnął się.
-Jestem Ola. Siadaj.-mówiąc to wskazałam ręką na miejsce obok mnie na kocyku.
-Dziękuję.-powiwdział siadając na kocyku po czym dodał-Jesteś teraz jakoś milsza niż wcześniej. Wtedy w sklepie.-zaśmiał się mówiąc to.
-Bardzo śmieszne.-burknęłam i odwróciłam głowe.
-Oj przestań! Nie obrażaj się. Ola, przepraszam.-śmieszyło mnie to. Postanowiłam się z nim trochę podrażnić. Dalej więc udawałam obrażoną.-Ej, lekko mnie szturchnął. Przepraszam.-złapał mnie za podbrudek i delikatnie odwrócił moją głowe. Zobaczył, że się śmieje.-Tyy! Oszukałaś mnie!-zaczął się śmiać.-Ładnie to tak?-zaczął mnie gilgotać, a ja śmiałam się jak idiotka.
-Tak dawno się tak nie śmiałam.-powiedziałam gdy wkońcu mnie puścił.
-Tak, a to dlaczego?-zapytał zaciekawiony.
-No bo wiesz...-nie pewnie zaczęłam-No bo ja ostatnio miałam dość ciężki etap w życiu.-raptowniw posmutniałam. Jaś to chyba zauważył.
-Jeśli nie chcesz to nie musisz o tym mówić.-powiedział, ale widziałam w jego oczach, że jest strasznie ciekawy tego co chciałam właśnie powiedzieć.
-Nie. Spokojnie. Jak chcesz to mogę ci wszystko opowiedzieć.
Wszystko mu opowiedziałam. Od początku do końca. Widziałam, że się wzruszył moją historią. Gdy skończyłam opowiadać rozpłakałam się. Przytulił mnie i powiedział:
-Bardzo mi przykro. Nie martw się, będzie dobrze. Jestem przy tobie.-wtuliłam się jeszcze bardziej w niego. Nagle oderwałam się jak oparzona.
-Przepraszam. Nie powinnam się tak rozklejać.-zawstydziłam się i otarłam łzy.
-Nie przepraszaj. To ja niepotrzebnie zaczynałem temat.
-Nie obwiniaj się.
-Ale to naprawde moja wi-przerwałam mu.
-Dość! Starczy.-zaprotestowałam, a on mnie spowrotem przytulił.
-Która godzina?-po chwili zapytałam.
-17.00, a co? Śpieszy ci się gdzieś?-zapytał troskliwie.
-Co? O Boże! Siedemnasta?! Ja muszę już lecieć.-zaczęłam wszystko nerwowo składać do koszyka.
-Okej, ale daj mi może swój numer.
-Nie mam telefonu.-otworzył oczy szeroko.
-Pa!-krzyknęłam machając mu ręką.
-Ale..poczekaj!-zaczął mnie gonić.-to może cię odprowadze. Będę przynajmniej wiedział gdzie mieszkasz.-uśmiechnął się i ruszyliśmy szybko w stronę mojego domu.
__________________________________________________________________
Hey! Dziękuję za wszystkie wejścia na bloga! ♥ To dla mnie naprawdę wiele znaczy. Piszcie w komentarzach czy wam się podoba ta historia. Bo jak nie to nie ma sensu bym dalej to pisała. Komentujcie bo to naprawdę motywuje! :D Jestem chora i siedze w domu więc jeśli chcecie to spróbuję napisać dziś jeszcze jeden rozdział ^^
Czekam na kolejny rozdział ^ ^
OdpowiedzUsuńBardzo się ciesze! :* Rozdział będzie jeszcze dzisiaj bo jestem i chora i dzięki temu mam sporo czasu na pisanie ;)
UsuńAlbo mi się wydaje, albo pomysł z kawą wzięłaś ode mnie a ten z piknikiem od innego ff? :) jest spoko, ale masz dużo powtórzeń, trochę błędów ortograficznych i literówek. Ale nie poddawaj się! Pisz, jeśli to lubisz :)
OdpowiedzUsuńwww.froncala.blogspot.com
Dziękuję ♥ I jaką kawą? Jeśli tak to bardzo przepraszam. Nawet nie skojarzyłam, że też tak miałaś. Pewnie dlatego, że te pierwsze rzodziały były dość dawno..
UsuńTo z kawą było we wczorajszym rozdziale :p "przeprosinowa kawa" :D
UsuńJejku przepraszam. Ja chyba za dużo tych blogów czytam :D Się we wszystkim pogubiłam...;)
UsuńNie ma sprawy :p ogólnie to ten rodział to jakbym widziała 3 FF złączone w jedno :) postaraj się wymyślić coś nieszablonowego :)
UsuńDziękuje! Jesteś kochana! :)
Usuń