"Wymieniliśmy się numerami i zaraz potem zauważyłem Olę. Pożegnałem się z piękną nieznajomą i ruszyłem w jej kierunku."
-Kto to?-zapytała na wstępie Ola
-Dziewczyna.
-Twoja?-zadała kolejne pytanie ciekawa Ola
-Może kiedyś.-zaśmiałem się, a ona razem ze mną
***
Leżałem w łóżku myśląc o dziewczynie, którą spotkałem dzisiaj w sklepie. Przyznam, że mi się bardzo spodobała i muszę koniecznie ją bliżej poznać. Chwyciłem telefon i wybrałem zapisany wcześniej numer do Karoliny. Wysłałem smsa o treści "Dobranoc Karolinko". Nie czekałem długo, a dostałem odpowiedź, której się nie spodziewałem. "Możemy się jutro spotkać?" Bardzo ucieszył mnie fakt, że ona też chce się ze mną widzieć. "W kawiarni obok parku o 14.00. Pasuje?" Wysłałem szczęśliwy wiadomość. "Pasuje."
Perspektywa Oli
Wstałam wcześnie rano. Idąc już z ciuchami do łazienki zauważyłam szczęśliwego i rozpromienionego Janka. Trochę dziwne bo jeszcze wczoraj był totalnie przybity i załamany.
-A tobie co dzisiaj odbiło?
-Mam poprostu dobry dzień.-uśmiechnął się szeroko
-Jest 6.00 rano, a ty już stwierdzasz, że masz dobry dzień?
Jako odpowiedź dostałam jeszcze szerszy uśmiech. Weszłam już bez słowa do łazienki i nałożyłam czarno-szare dżinsy i białą luźną koszulkę. Nie wygląda to chyba aż tak źle, a jest nawet wygodne. Zeszłam na dół, by zrobić jakieś śniadanie. Martyna jeszcze spała, a Jasiek? Jasiek skakał po mieszkaniu jak zakochana małpa. Ten widok naprawdę doprowadzał do łez. Oczywiście do łez spowodowanych śmiechem. Zrobiłam grzanki z nutellą i zawołałam na śniadanie Jaśka. Było koło godziny 6.40. To nie w moim stylu tak wcześnie wstawać.
Martyna wstała dopiero po 9.00. Do tego czasu czytałam książkę. Nieźle się w nią wciągnęłam. Była o dziewczynie, która miała w życiu prawdziwego pecha. Podobnie jak ja. Co prawda ostatnio wszystko zaczyna się powoli układać, ale przecież w życiu różnie bywa. Wraz Martyną zjadłam drugie śniadanie. Jej to było pierwsze. Obejrzałyśmy potem jakiś nudny film. Tego dnia nic ciekawego się nie działo. Nie ma to jak siedzieć cały dzień w domu i się nudzić.
***
-Jasiek! Idziesz ze mną do szpitala? Po Filipa?-zapytałam Jaśka, który biegał po mieszkaniu jak szalony zbierając różne rzeczy. Było po godzinie 13.00. Narzekałam wcześniej, że nudno dzisiaj, ale przypomniało mi się, że Filip dzisiaj wychodzi ze szpitala. Mogliśmy go przecież odebrać.
-Yyy...nie. Nie mogę.-odpowiedział w dalszym ciągu biegając po mieszkaniu
-Dlaczego? Przecież to twój przyjaciel! Nie dość, że przez ciebie teraz tam leży to nawet nie raczysz chociaż teraz pójść ze mną po niego.-burknęłam obrażona
-No sory. Mam ważniejsze sprawy.
-Ważniejsze?! Nie to nie. Idę sama. Pa.
Włożyłam buty, zarzuciałam na siebie kurtkę i wyszłam z mieszkania trzaskając drzwiami. Co ona ma takiego ważnego do załatwienia?
Perspektywa Jasia
Chwyciłem portwel z telefonem i wybiegłem z domu zamykając je. Co prawda Ola była na mnie zła, ale nie mogłem se odpuścić spotkania z Karoliną. Później jej wszystko wytłumacze. W ciągu piętnastu minut byłem już na miejscu. Podrodze zaszłem jeszcze do kwiaciarni kupić jakiś ładny bukiet dla Karoli. Wszedłem i rozejrzałem się po lokalu i od razu rozpoznałem dziewczynę. Przywitałem ją wręczając kwiaty.
Godziny mijały jak minuty. Bardzo dobrze nam się rozmawiało. Nawet nie zauważyłem, a była już 17.00. Poznałem lepiej Karolinę i okazało się, że naprawdę jest świetna. Ładna, mądra, zdolna... Mógłbym wiekami wymieniać. Po siedemnastej oznajmiła, że musi już iść. Zaproponowałem, że ją odprowadze. Nie zgodziła się. Nie wiem dlaczego, ale nie chciałem być nahalny i zaakceptowałem jej decyzję. Wyszliśmy razem z kawiarni i właśnie dziewczyna miała odchodzić gdy nagle złapałem ją za ręce i odwróciłem do siebie. Chciałem ją pocałować, ale ona wyrwała się i uciekła. Powiedziała jedynie "Ja nie mogę." Co ze mnie za idiota. Przestraszyłem ją. To za szybko się stało. No ale to nie moja wina, że ona tak cholernie mi się podoba. Nie mogłem się powstrzymać.
Zawiedziony i zły na siebie wróciłem do domu. Co prawda na spotkaniu było miło, ale pod jego koniec dałem plamy. Nie było jeszcze Olki. Coś się zasiedziała u tego Filipa. Wyciągnąłem z kieszeni kurtki telefon i wykręciłem do niej numer. Nie odbierała. No cóż. Jest już dorosła. Poradzi sobie, chyba. Była dopiero osiemnasta więc wyciągnąłem z szafki chpisy, włączyłem TV i rozłożyłem się na kanapie. Nic mi się więcej już dzisiaj nie chciało.
Perspektywa Oli
Miło spędzałam czas u Filipa gdy tym czasem Jasiek...Nie wiem co robił Jasiek. W tej chwili mnie to nie interesowało. Wraz z Filipem ogladaliśmy jakieś Filmy, stare zdjęcia z jego dzieciństwa, rozmawialiśmy. Doszło w końcu do tego, że zaczęliśmy tańczyć. Najpierw szybko i wariacko. Było genialnie. Dawno już tak nie wywijałam. Kiedy poleciało już kilka takich piosenek Filip podszedł do magnetofonu i zmienił płytę mówiąc "Zmieńmy teraz trochę klimat". Uśmiechnęłam się gdy w tle usłyszałam romantyczną muzykę. Podszedł do mnie i złapał w talii. Zawiesiłam swoje ręce na jego szyi. Poruszaliśmy się tak powoli w rytm muzyki patrząc sobie w oczy. Kiedy muzyka ucichła Filip zbliżył się do mnie i przejechał delikatnie dłonią po mojej twarzy zabierając z niej jednocześnie kosmyki włosów po czym lekko się nachylił i mnie pocałował. Nie miałam nic przeciwko. Jest on chyba najwspanialszym chłopakiem na świecie. Po skończonym pocałunku uśmiechnęłam się do niego szeroko i wtuliłam się w jego ciepłe ciało.
_______________________________________________________
No i mamy kolejny rozdział ^^ Piszcie swoje opinie, komentujcie! To naprawdę mocno motywuje! :) Tradycyjnie Wam za wszystko dziękuję, a przede wszystkim wspaniałym firankom Dominice i Karolinie ♥ Blog Dominiki ---> http://firankiever.blogspot.com/?m=1#_=_ Zapraszam :)
W razie pytań zapraszam na aska : ralinaska ;)
JESTES wspaniala!! Tak samo jak twoj blog .. ! Teraz Ola i Jasiek sie od siebie oddalili ... Co to bedziw? O.o :D
OdpowiedzUsuńDaj next'a :(
OdpowiedzUsuń