sobota, 21 marca 2015

Rozdział 14

"Czuję się taki zagubiony. Wszystko się wali. Nie wiem co z rodzicami, dzwoniłem wiele razy, ale nikt nie odbierał. Straciłem pewnie Karolinę, zaraz stracę Olę. To mnie przerasta. Mając już wszystkiego dość podniosłem się i ruszyłem do swojego pokoju po telefon. Jedna nieodebrana wiadomość. Od..."

Jedna nieodebrana wiadomość. Od Karoliny! Uśmiech pojawił się na mojej twrzarzy jednak w dalszym ciągu się bałem. Może chciała się spotkać? A może chciała powiedzieć, że nie chce mnie już znać? Nie zastanawiając się dłużej odczytałem wiadomość.
"Hej Jasiek. Przepraszam za wczoraj. Głupio mi, że tak po prostu uciekłam...Możemy się spotkać dziś o 17.00? Tam gdzie poprzednio?""
Czyli jednak dalej mnie lubi! Chyba, że chce się ze mna spotkać po to, by powiedzieć mi jaki to ja jestem zły...
-Napisałaa! Olaa! Karolina napisała!-krzyczałem zbiegając po schodach szczęśliwy jak małe dziecko, które dostało lizaka.
-Kto? Co? O co ci chodzi?-zaczęła się ze mnie śmiać. Fakt, może i był tego powód. Jeszcze przed chwilą prowadziliśmy poważną rozmowę, się kłóciliśmy, byłem smutny i przybity, a teraz biegam po mieszkaniu szczęśliwy jak skowronek.
-No Karolina! Ta ze sklepu.-odpowiedziałem łapiąc w usta powietrze.
-Aaa. Ta Karolina. I co napisała?
-Że chce się ze mną spotkać. Dziś w kawiarni koło parku o 17.00.

Perspektywa Oli

-No to świetnie! Widzisz. Niepotrzebnie się martwiłeś.-nagle uśmiech z twarzy Jasia zniknął-Ej, stary. Co jest?-próbowałam zabrzmieć jak dobra kumpela.
-No bo...Jeśli ona chce się ze mną spotkać po to, by mi powiedzieć, że nie chce mnie już znać?-westchnął załamany Jaś. Chyba naprawdę mu na niej zależy.
-Ej no! Nie martw się. Będzie dobrze.-szturchnęłam go w ramię, a on się zaczął smiać-Coo?-zapytałam oburzona
-Słaba jesteś.-w dalszym ciągu się śmiał. Chyba chciał mnie zprowokować.
-Ja? Ja słaba? Ja ci zaraz pokaże!-dałam się zprowokować i zaczęłam go "okładać pięściami". Oczywiście tylko tak, by była fajna zabawa. Nie chciałam, by stała się komuś krzywda. Doszło w końcu też do tego, że rzucaliśmy w siebie poduszkami. Świetna zabawa. Niestety przerwał ją dzwonek mojego telefonu.
-Kto to?-zapytał Jasiek gdy chwyciłam telefon
-Filip.-krótko odpowiedziałam i odebrałam

-No hej Filip. Coś chciałeś?
-Cześć. Tak. Chciałem się spytać czy może wyskoczymy gdzieś dzisiaj razem?
-No pewnie. O której? 17.00?
-Pasuje. Przyjdę po ciebie. Do zobaczenia misiu.

-I co chciał?-zapytał Janek. Chyba to go bardzo zainteresowało. Czyżby znowu bawił się w "mojego tatusia"?
-Umówić się.-odpowiedziałam pewna siebie. Tak, by dać mu do zrozumienia, że idę nawet jeśli on się na to nie zgodzi.
-Na randkę?
-Możliwe. A co? Masz z tym jakiś problem? Może mi zabronisz iść?-tak. Specjalnie go podpuszczałam. Byłam ciekawa jego reakcji.
-No dobrze. Nie mam nic przeciwko. Tylko uważaj na niego.-rozśmieszyły mnie jego słowa. "Tylko uważaj na niego." Co to ma być? Nowa sztuczka, która ma sprawić, że zostanę w domu? O nie! Ja się tak łatwo nie poddam.

***

Była godzina 16.45. Wyciągnęłam z szafy czerwoną sukienkę sięgającą przed kolana i czarną skórzaną kurtkę. Poszłam do łazienki w celu przebrania się i zrobieniu makijażu. Nigdy nie lubiłam się malować, ale raz kiedyś na specjalną okazję malowałam się. Można powiedzieć, że spotkanie z Filipem było dla mnie specjalną okazją. Zależało mi na nim tak jak Jaśkowi na Karolinie. Rozpuściłam włosy i lekko pofalowałam. Ułożyłam z obu stron na ramionach i wyszłam z łazienki. Byłam już prawie gotowa. Pobiegłam jeszcze tylko do pokoju po torebkę i moje czarne balerinki. Nie naiwdzę tak jak makijażu chodzić na obcasach. Nawet nie umiem. Mama zawsze powtarzała, że chodzę w nich jak kaczka. Sprawdziłam czy wszystko spakowałam, przejechałam jeszcze błyszczykiem po ustach i zeszłam na dół. Zastałam tam Jasia wkładającego buty. On był umówiony z Karoliną. Wyglądał niesamowicie. Miał na sobie eleganckie jeansy i czerwoną koszulę w kratę. Jego włosy były idealnie ułożone. Nie mogłam się na niego napatrzeć. Przez chwilę nawet zazdrościłam wybrance Jasia. Co prawda nie powinnam, ale nie moja wina, że wyglądał tak seksownie. I to mnie nieźle pociągało. Oprzytomniałam gdy zauważyłam, że on także bacznie stoi i mnie obserwuje. Zarumieniłam się ze wstydu. Na pewno zauważył, że mu się przyglądam. Co za wpadka. Nie chce, by pomyślał, że mi się podoba.
-Pięknie wyglądasz!-powiedział przerywając niezręczną cisze.
-Dziękuję.-teraz byłam chyba już czerwona jak burak...
-Ale chyba nie masz zamiaru tak iść?-to pytanie mnie kompletnie zatkało. O co mu chodzi? Teraz będzie mi też mówił jak mam się ubierać?
-O co ci do cholery chodzi?-zapytałam wkurzona
-No bo, przecież. Nie chcę by ci się stała krzywda.
-Krzywda? To tylko sukienka. Ona nie gryzie.
-Tak, wiem. Jest piękna, tak jak ty. I o to tu chodzi. Wiesz dobrze, że o tej porze po ulicy chodzą różni ludzie. Jest ciemno...martwię się po prostu.-powiedział z głową zwieszoną w dół.
-To się nie martw. Będę przecież z Filipem. I co? Może teraz zabronisz mi wyjść? Jesteś nadopiekuńczy. Współczuję tej Karolinie. Na pewno tak postępujac jej nie zdobędziesz. Tak chyba zresztą było by lepiej.-może trochę przesadziłam, ale już mnie po prostu wkurzał. Jestem dorosła i będę robiła co chcę, a on nie ma prawa mi rozkazywać. Nie miałam ochoty już dłużej z nim gadać. Właśnie miał coś powiedzieć gdy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. To był Filip. Uratował mnie. Gdyby nie on to bym w tym domu sama z Jaśkiem chyba zwariowała. Wyszłam z chłopakiem za rękę bez słowa.
-O co chodzi? Pokłóciliście się?-zapytał troskliwie gdy wyszliśmy z mieszkania
-Tak jakby. Ale nieważne. Chcę żeby ten wieczór był wyjątkowy.
-I będzie. A poza tym to ślicznie wygladasz.
-Dziękuję. A gdzie mnie zabierasz?
-Gdzie tylko chcesz.-powiedział otwierając mi drzwi auta-Może jakieś kino, klub, teatr, restouracja, a może jakiś spacer?-dodał gdy sam już wsiadł do auta
-A co proponujesz?
-Znam taki fajny klub nocny. Możemy tam pojechać. Oczywiście jeśli chcesz.
-Pewnie. W końcu musi być kiedyś ten pierwszy raz.-uśmiechnęłam się, a on najwyraźniej był zdziwiony. Wywnioskowałam to z jego wyrazu twarzy.-Wiesz jaka była moja przeszłość. Dlatego nie byłam nigdy w żadnych klubach.-dodałam, a on wtedy już wszystko rozumiał. Odpalił silnik i ruszyliśmy w stronę klubu.

W środku było głośno i dość tłoczno. Gdy tylko weszliśmy do tego klubu Filip zaczął się rozglądać. Wyraźnie kogoś szukał. Tylko kogo?
-Szukasz kogoś?-zapytałam. Nie mogłam wytrzymać, byłam strasznie ciekawa.
-Tak. Poznasz moich kumpli.
-Ze szkoły?
-Nie nie. Nie znasz ich.

Błądziliśmy wśród tłumu jeszcze chwilkę aż w końcu znaleźliśmy się przy barku. Siedzieli tam dwaj mężczyźni w wieku Filipa.
-Siemano chłopaki.-powitał ich Filip
-No siema.-odpowiedział jeden z nich, a potem spojrzał na mnie. Oboje się mi przyglądali, a ja czułam się dość niezręcznie. Nie nawidzę tego uczucia kiedy wiem, że ktoś mi się uważnie przygląda, obserwuje mnie. Filip najwyraźniej to zauważył bo szybko zajął ich uwagę.
-To jest Ola. Ola to są moi kumple. Rafał i Michał.
-Miło mi.-uśmiechnęłam się do nich, a oni odwzajemnili uśmiech.
Zatańczysz?-zapytał Filip podając mi rękę. Podałam mu swoją dłoń i ruszyłam za nim na parkiet.

Perspektywa Jasia

Ola wyszła bez słowa z mieszkania wraz z Filipem, a ja zostałem w nim sam. Dochodziła 17.00 więc najwyższy czas już wyjść. Złapałem jeszcze szybko portwel i telefon i wybiegłem z domu. Na miejscu czekała już na mnie Karolina. Ciepło ją powitałem i za wszystko przeprosiłem. Ona także mnie przeprosiła chociaż nie wiem za co. Tak jak poprzednio świetnie nam się rozmawiało. W pewnym momencie zawiesiła głowę w dół po czym powiedziała:
-Muszę powiedzieć ci coś bardzo ważnego.-nie zdążyła nic więcej powiedzieć bo zadzwonił jej telefon. Wyszła z lokalu, by spokojnie porozmawiać zostawiając mnie w niepewności. Wróciła dopiero po dziesięciu minutach. Zabrała swoją torebkę i rzuciła szybkie
-Muszę lecieć. Zadzwonię wieczorem. Paa.
I znowu tak po prostu uciekła. Czy ja robię coś nie tak? I co takiego ważnego chciała mi powiedzieć. Wyszedłem z kawiarni i usiadłem na ławce w parku. Spojrzałem na zegarek. Była godzina 19.00. Zadzwoniłem do Oli. Na pewno nie była jeszcze w domu więc chciałem się upewnić czy wszystko jest w porządku. Nie odbierała. Pewnie nie chciała ze mną gadać. Dzwoniłem aż do skutku. W końcu odebrała.
-Halo? Olka? Gdzie ty jesteś? Czemu jest tak głośno?
-Nie ważne. Nie twoja sprawa. Po co dzwonisz?
-Chciałem się dowiedzieć czy wszystko w porządku.
-Jest ok. Nie martw się. Pa.
-Zaczekaj! Gdzie jesteś?-niestety było za późno. Rozłączyła się.
Zacząłem się zastanawiać nad odgłosami w tle. Ta muzyka, ten hałas. To może być tylko jedno miejsce! Klub na ul. Kwiatowej. Kiedyś tam często chodziłem więc nie problem był dla mnie rozpoznać kapelę, która tam grała. Wezwałem taksówkę i najszybciej jak się dało dotarłem na miejsce.

W środku było bardzo głośno. Przypomniały mi się stare czasy kiedy bywałem tu częstym gościem. Zacząłem się rozglądać z zamiarem odnalezienia Oli. Jednak zamiast niej znalazłem Filipa. Stał przy ścianie z jakimiś dwoma innymi facetami i rozmawiali głośno się śmiejąc. Chciałem do nich podejść, lecz gdy usłyszałem o czym rozmawiają stanąłem jak wryty chowając się za wielkim słupem dalej nasłuchując ich rozmowy...
_________________________________________________________
Hej hejo! To już drugi rozdział dzisiaj ^^ taki nie co dłuższy. Dostałam weny :) I zasmuciło mnie ostatnio, że nie komentujecie postów :( Kiedyś było tyle komentarzy, a teraz nie ma wcale albo dwa, a w tym jeden mój :c Komentarze naprawdę mega motywują! :)
I jeszcze jedno! Jestem ciekawa ile osób czyta to ff. Więc jeśli chcesz mi zrobić przyjemność to skomentuj, nawet jeśli nie masz konta to z anonima :) A zobaczymy ile Was jest ♥

5 komentarzy:

  1. Super ale trzymasz w napięciu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czm to takie ciekawe?! Kocham tooo ! <3
    Zapraszam do mnie ;). http://firankiever.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie piszesz : D Czekam na więcej <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku, jejku! Kochana dlaczego nie ma jeszcze rozdziału? :// Ja tu czekam i czekam :) Mam nadzieję, że będzie jak najszybciej! :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem właśnie w trakcie pisania :) Do wieczora powinien być :*

      Usuń