piątek, 20 marca 2015

Rozdział 13

"Kiedy muzyka ucichła Filip zbliżył się do mnie i przejechał delikatnie dłonią po mojej twarzy zabierając z niej jednocześnie kosmyki włosów po czym lekko się nachylił i mnie pocałował. Nie miałam nic przeciwko. Jest on chyba najwspanialszym chłopakiem na świecie. Po skończonym pocałunku uśmiechnęłam się do niego szeroko i wtuliłam się w jego ciepłe ciało."

Obudził mnie chłód panujący w pokoju. Otworzyłam oczy i rozejrzałam się w okół siebie. Na pewno nie był to mój pokój. Wstałam i pierwsze co zrobiłam to zamknęłam okno. Szybko se przypomniałam, że jestem w domu Filipa. O kurczę, nie dobrze. Jasiek pewnie się martwi, o ile o mnie pamięta. Zresztą jak to się stało, że nie wróciłam do domu? Wyciągnęłam z torebki telefon i co? Dziesięć nieodebranych połączeń. Oczywiście od Jaśka. Napisałam mu szybko esemesa, żeby się dalej nie martwił i wyszłam z pokoju z zamiarem odnalezienia Filipa. Zastałam go w salonie.
-Jak się spało?-zapytał troskliwie na wstępie
-Dobrze. Ale powiedz mi co ja tu robię?-zapytałam jeszcze zaspanym głosem.
-Zasnęłaś. Tak słodko spałaś, że nie chciałem cię budzić. Ale przecież to nic takiego, no nie?
-No nie wiem. Jasiek się pewnie nieźle wkurzył. Dzwonił do mnie aż dziesięć razy.-szczerze mówiąc byłam zdenerwowana i zła. Nie na Filipa. Na siebie. Jak ja się teraz Jaśkowi wytłumaczę?
-Ej! Ale co ma do tego Jasiek? W końcu nie jest twoim ojcem ani bratem. Jest twoim przyjacielem i nie ma prawa ci czegoś zabronić!
-Wiesz co?! Masz rację.

Przytulił mnie i od razu zrobiło mi się lepiej. Zjedliśmy wspólnie śniadanie, a następnie Filip odprowadził mnie pod dom. Pocałował mnie w policzek na pożegnanie i odszedł. Wchodząc za ogrodzenie ujrzałam Jasia w oknie. Uważnie mi się przyglądał. Udawałam, że go nie wiedzę i jak gdyby nigdy nic szłam dalej przed soebie ku drzwiom.
-Czeeść!-krzyknęłam wchodząc do mieszkania. Wiedziałam, że Jasiek jest zły i, że będzie awantura. To była rzecz oczywista.
-Boże dziewczyno! Gdzieś ty była?! Wiesz jak ja się martwiłem? Z kim się szlajałaś?-wykrzyczał, lecz ja wolałam zachować spokój. Wiedziałam, że muszę powiedzieć mu prawdę bo widział mnie i Filipa przed domem.
-Dobrze wiesz z kim byłam. Zresztą jestem już dorosła. Nie musisz się tak o mnie martwić. Sama sobie poradzę. Ty się lepiej zajmij sobą.-burknęłam i weszłam po schodach do góry. Jasiek pobiegł za mną.
-Nie rozumiesz, że się o ciebie martwię?-zapytał już spokojniej z troską w głosie
-A ty nie rozumiesz, że potrzebuję trochę swobody?
-Zresztą myślę, że już powinnam się stąd wyprowadzić. Nie mogę dłużej żyć na twoim, twoich rodziców utrzymaniu. Niedługo też przyjeżdża ten twój cały Hubert i ta jakaś Dominika. Dla mnie nie ma już tu miejsca.-dodałam wyciągaj z szafy wszystkie swoje ubrania.
-Ale co ty mówisz? Dla ciebie zawsze znajdzie się tu miejsce. Zresztą nie ma żdanej Dominiki!-było widać, że jest bardzo przejęty tą całą sytuacją, ale ja już tak dłużej nie mogłam. To nie jest fajne uczucie gdy mamy tą świadomość, że nie możemy sami sobie poradzić, że jesteśmy od kogoś zależni. Ja chcę się usamodzielnić. Wynajmę jakąś kawalerkę, pójdę do pracy. Tak. Tak będzie najlepiej. W dalszym ciągu się pakowałam.
-Nie możesz mnie teraz zostawić samego. Proszę, jeszcze nie teraz. Zresztą gdzie byś mieszkała?-odwróciłam się do niego.
-Wynajmę jakieś małe mieszkanko.
-A skąd weźmiesz pieniądze?-był taki ciekawski. Rozumiem, że się martwił, ale to moja sprawa. I zresztą nie jestem na komisariacie, a on nie jest policjantem ani jakimś dziennikarzem, że wszystko chce wiedzieć.
-Pójdę do pracy. A przez ten czas zamieszkam u Filipa.-Na te słowa Jasiek stanął jak wryty. Mogło go trochę zaboleć to, że wyprowadzam się od niego do innego. Ale Filip jest dla mnie kimś więcej niż przyjacielem. I zresztą u Janka i tak już długo mieszkam.
-Poczekaj jeszcze trochę. Nie zostawiaj mnie samego. Proszę.-patrzył na mnie ze łzami w oczach. Musiał mieć jakieś problemy bo wątpie, by aż tak go martwiła moja wyprowadzka. Postanowiłam jeszcze na jakiś czas zostać i więcej się dowiedzieć o jego kłopotach.
-Okej. A teraz powiedz mi ci cię tak męczy.-usiadłam na łóżku, a on tuż obok mnie.
-To nic takiego. Nie będę cię zanudzał moimi problemami.-spojrzałam na niego dając mu do zrozumienia, że chcę wiedzieć o co chodzi-Po prostu wszystko zawaliłem. Pamiętasz Karolinę?-spojrzałam na niego pytająco, nie miałam pojęcia kto to-To ta dziewczyna ze sklepu.-dodał gdy zauważył, że nie wiem kim jest ta Karolina.-I dzisiaj się z nią spotkałem. Było miło i naprawdę bardzo fajnie.
-I jaki w tym problem? To chyba dobrze, no nie?-zupełnie nie wiedziałam o co mu chodzi. To przecież dobra wiadomość, że spotkał w końcu jakąś fajną dziewczynę, która mu się spodobała.

Siedzieliśmy tak dość długo i rozmawialiśmy. Opowiedział mi wszystko od początku do końca. To prawda, że to on wszystko zchrzanił ale mu tego nie powiedziałam. Nie chciałam go jeszcze bardziej dobijać.
-No widzisz. To jeszcze jeden powód, dla którego powinnam się wyprowadzić. Przecież żdana dziewczyna nie była by zadowolona gdyby się dowiedziała, że mieszkasz z inną dziewczyną. A tym bardziej, że kiedyś coś między nami było.-zauważyłam, że Jasiek nie wiedział co powiedzieć. Ale na pewno wiedział, że mam rację. Może ostatnie zdanie było niepotrzebne. Wszystkie wspomnienia powróciły, zapewne nie tylko mi.
Chcąc zakończyć już tą rozmowę powiedziałam, że jestem głoda i idę coś zjeść.

Perspektywa Jasia

Ola wyszła z pomieszczenia, a ja zostałem sam z moimi wszystkimi myślami. Ona miała rację, ale przecież nie mogłem jej wygonić. Ani nie chciałem. Potrzebowałem teraz kogoś, kogoś kto będzie przy mnie, mnie wesprze, pomoże. Zresztą coś mnie z tą dziewczyną łączyło. Nie, nie to co z Karoliną. Potrzbuję jej, by normalnie funkcjonować. To pewnie dziwnie zabrzmiało, ale taka jest prawda. Bez niej by se nie poradził. Czuję się taki zagubiony. Wszystko się wali. Nie wiem co z rodzicami, dzwoniłem wiele razy, ale nikt nie odbierał. Straciłem pewnie Karolinę, zaraz stracę Olę. To mnie przerasta. Mając już wszystkiego dość podniosłem się i ruszyłem do swojego pokoju po telefon. Jedna nieodebrana wiadomość. Od...
_________________________________________________
Hej! :) Przepraszam, że ostatnio rozdziały są tak rzadko. Mam już sporo pomysłów i myślę, że teraz będą częściej! :) Dziękuję Wam za to, że jesteście ♥ za wszystko! ♥
W razie pytań zapraszam na aska : ask.fm/ralinaska

3 komentarze:

  1. Super tylko trochę krótki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli się wyrobie to w zamian za to dodam dziś kolejny ^^ Ale nie obiecuję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak piszesz "se" - mogłabyś zastopić to 'sobie'

    OdpowiedzUsuń