piątek, 13 marca 2015

Rozdział 10

"Wybiła godzina 21.00. "Czas już się położyć" pomyślałam gdy nagle ktoś zadzwonił do drzwi. O tej porze? Kto to może być? Otworzyłam drzwi, a do mieszkania wbiegła młoda kobieta. "Jasiu skarbie to ja! Chodź tu do mnie! Wróciłam"-krzyczała kobieta. Była kompletnie pijana! Szła w stronę salonu, chciałam jej zagrodzić droge, lecz mnie odepchnęła. Jakaś wariatka! Pewnie kolejna dziewczyna Janka..."

"Jaaasiek!" Zaczęłam się wydzierać na całe mieszkanie. Usłyszałam jak wybiega z łazienki, a po chwili zbiegał już po schodach. Gdy ujrzał dziewczyne raptownie się zatrzymał i zamarł. Stał tak nieruchomo i patrzył na nią ze zdumieniem. "Ktoś do ciebie." Burknęłam i zwinnie go wyminęłam idąc na góre. Kolejna biedna dziewczyna...współczuje. On chyba nie ma serca. Nie mając już na nic sił położyłam się i szybko zasnęłam.

Obudziły mnie hałasy dochodzące z salonu. Spojrzałam na zegarek, była godzina 01.00 w nocy. Postanowiłam to sprawdzić. Delikatnie otworzyłam drzwi i cicho stawiając stopy na stopniach schodziłam w dół. Weszłam do salonu i ujrzałam siedzącego na kanapie Jasia, a tuż obok niego śpiącą dziewczyne. Spojrzałam się na niego złowieszczo i się odwróciłam z zamiarem powrotu do pokoju.
-Zaczekaj!-usłyszałam głośny szept Jasia
-Co chcesz?-zapytałam w dalszym ciągu stojąc do niego tyłem
-Przepraszam cię za to wszystko. To jest-przerwałam mu. Nie chciałam słuchać jego tłumaczeń. Bo po co? Nie obchodzi mnie to. Szkoda mi tylko tych biednych dziewczyn, które zmienia jak rękawiczki.
-Nie musisz mi się tłumaczyć.-powiedziałam ruszając przy tym przed siebie
-Ale...-nie pozwoliłam mu już dokończyć odchodząc. Szybko wróciłam do swojego pokoju i z powrotem się położyłam. Chciałam jak najszybciej znowu zasnąć. Jednak to mi się nie udawało. Za dużo myśli miałam w głowie. Koło 02.00 wyczerpana rozmyśleniami w końcu zasnęłam.

Wstałam rano koło 09.00. Wyjrzałam za okno, było pochmurnie. Właśnie miałam wyciągać z szafy jakieś ubrania kedy przypomniałam sobie o zdarzeniach z poprzedniego dnia. Co to za dziewczyna? Czy ona jeszcze tu jest? Skąd Jaś ją zna? Zostawiłam wszystko i strasznie ciekawa wyszłam z pokoju kierując się w stronę kuchni. Weszłam do pomieszczenia i zobaczyłam Janka i dziewczynę siedzących przy stole. Niepewnie podeszłam do stołu i usiadłam między nimi. Spojrzeli się na siebie po czym dziewczyna powiedziała:
-Cześć. Jestem Martyna.-podała mi swoją rękę
-Ola.-burknęłam podając jej dłoń
-Jak zapewne wiesz jestem siostrą Janka. Przyjechałam tu z Londynu.-jej słowa zamurowały mnie. Ona była jego siostrą! To ta Martyna, o której opowiadał. Jaka ja byłam głupia. Oskarżałam go bez podstawnie... Uznałam, że będę udawać, że wiem kim ona jest. Uśmiechnęłam się do niej.
-Miło mi. A co cię sprowadza do Polski?
-No właśnie. I jak ty się zachowujesz?! Myślisz nad tym co robisz? Jesteś starsza i powinnaś być mądrzejsza!-wtrącił się wściekły Jasiek kładąc naraz naleśniki na stół.
-Przepraszam. Bardzo was przepraszam. Wiem, źle się zachowałam. To tylko dlatego, że byłam pijana...-odpowiedziała ze łzami w oczach.
-Ale to nie wyjaśnia twojego zachowania.-burknął Janek siadając do stołu.

Martyna wszystko nam opowiedziała. Okazało się, że kiedyś wyjechała z chłopakiem za granice. A teraz strasznie się pokłócili i rozstali. Bardzo źle to zniosła i nie mogła se z tym poradzić. Wróciła do Polski szukając tu pomocy. Do wieczora siedziała pijąc w barze, a potem pomyślała o Jaśku. Opowiadając to strasznie płakała. Jaś wtedy się uspokoił i razem ją pocieszaliśmy.

Zjedliśmy wspólnie śniadanie. Poznałam się lepiej z Martyną i okazała się spoko dziewczyną. Polubiłam ją, nawet bardzo. Podczas rozmowy nie obyło się oczywiście bez pytań typu "Mieszkacie razem? Chodzicie ze sobą?" Jednoznacznie zaprzeczyliśmy co do drugiego pytania. Ustaliłyśmy też, że zostanę w jej pokoju, a ona narazie zamieszka w pokoju gościnnym. Po zjedzeniu pomogła mi pozmywać naczynia, a potem poszłam w końcu się ubrać. Gotowa zeszłam na doł i zauważyłam, że przeglądają jakieś płyty.
-Jaki film oglądamy?-Jaś podniósł wzrok na mnie pytająco.
-Jaki tylko zechcesz.-uśmiechnęłam się i usiadłam na kanpie.

W końcu film wybrała Martyna. Był nawet ciekawy. Oglądałam go w skupieniu gdy nagle ktoś zadzwonił do drzwi. "Otworze." Krzyknęłam podnosząc się z siedzenia. Otworzyłam drzwi, lecz nikogo tam nie było. Właśnie miałam je zamykać kiedy moją uwagę przykuła biała koperta leżąca na wycieraczce. Podniosłam ją i zamknęłam drzwi. Była zaadresowana do Jasia.
-Kto to?-rozległ się po mieszkaniu krzyk Janka
-Nikt. Znalazłam tylko list do ciebie.-krzyknęłam dalej stojąc w przedpokoju
-Od kogo?
-Od nikogo. No znaczy nie ma tu nadawcy.-trochę to było dziwne.
-To otwórz!

Tak jak o to poprosił mnie Janek otworzyłam tą białą kopertę. Wyleciała z niej również biała karteczka. Podniosłam ją z podłogi i przeczytałam jej treść. Gdy skończyłam czytać stałam nieruchomo nie potrafiąc się ruszyć ani nic powiedzieć. Upuściłam kartkę i stałam w dlaszym ciągu w bez ruchu. Poczułam strach i zmartwienie.
_______________________________________________________________
Hey hey hey! Od razu przepraszam za to, że tak długo nie było rozdziału oraz i formuję, że jest nie co inny niż miał być. Jeśli przeczytaliście poprzedni post to z pewnością wiecie dlaczego. Ale to już nie ważne, najważniejsze, że w ogóle ten rozdział jest :)
Piszcie co sądzicie o tym rozdziale i w razie pytań zapraszam na aska : http://ask.fm/ralinaska ♥

4 komentarze: