środa, 8 kwietnia 2015

Rozdział 20

"W końcu wtuliłam się w ciepłe ciało Jasia dając mu do zrozumienia, że ma racje. Mam wspaniałego, troskliwego, dobrego chłopaka tuż obok, a szukam ich zupełnie gdzie indziej. Niepotrzebnie. Dopiero teraz to do mnie dotarło."

Gdy się obudziłam za oknem było jeszcze szarawo. Sięgnęłam po telefon. Wskazywał godzine 7.00. No to nieźle. Rzadko zdarza mi się tak wcześnie wstawać. Przypomniałam sobie zdarzenia z poprzedniego dnia. Jednak nie pamiętałam tego, że przebierałam się w piżme i kładłam do łóżka. Jasiek...z pewnością zasnęłam w jego objęciach, a on wykorzystał tę sytuacje. I teraz wszystko jasne, było wtedy po 19.00. Dlatego tak szybko wstałam. Przeciągnęłam się i podniosłam z łóżka. Pomyślałam, że to dzisiaj jest właśnie ten dzień, w którym to ja zrobię śniadanie. Jednak się myliłam. Na dole zastałam uśmiechniętego Jasia przy gazówce.
-Witaj słonko. Jak się spało?-pocałował mnie delikatnie w czoło i powrócił do swojego zajęcia. Jaki on kochany. I że mu się chce tak wcześnie wstawać, by przygotować mi śniadanie.
-Nawet dobrze. A skąd wiedziałeś, że dzisiaj wcześniej wstane?-zapytałam nie co zdziwiona.
-Bo wcześnie zasnęłaś. Bardzo wcześnie.-uśmiechnął się i wyciągnął z półki talerze.
-Co dzisiaj dobrego do jedzonka?
-Jajecznica.-powiedział nakładając danie na talerze. Podszedł do stoliku przy, którym siedziałam, podał mi mój talerz, a sam usiadł na przeciwko mnie.
-Wiesz, dzisiaj przyjeżdża z Londynu Martyna. Już na stałe.
-Pamiętam. To teraz będzie w domu wesoło. Cztery osoby to raczej sporo. Plus twoi rodzicie. I właśnie, mów co u nich słychać. Kiedy wracają?
-Pisałem ostatnio z mamą. Tata jest już po operacji, która na szczęście udała się pomyślnie. Bez żadnych komplikacji. Teraz tato odpoczywa i w domu będą za około tydzień, może dwa.
-Aha, to dobrze.-uśmiechnęłam się do chłopaka. Uśmiech jednak z mojej twarzy zniknął, kiedy przypomniałam se o jednej sprawie, nad którą ostatnio sporo myślałam.
-Posłuchaj mnie Jasiu.-zaczęłam najpoważniej jak tylko potrafiłam-Myślę, że dobrym pomysłem jest taki, że znajdę se prace. W końcu ktoś tu musi zarabiać. Nie możemy wiecznie żyć na utrzymaniu twoich rodziców, a tym bardziej, że są teraz na zwolnieniu i nie zarabiają.
-Przestań. Jakoś sobie poradzimy.-powiedział niewzruszony tą całą sytuacją.
-Ej, Jasiek. Teraz kase mamy, a potem z czego będziemy żyć?-zwróciłam mu uwage. Bo co on se myślał? Że to takie łatwe?
-Coś się wymyśli.
-Wtedy będzie już za późno. A ja byłabym szczęśliwa idąc do pracy, ponieważ nie potrafię dłużej tu mieszkać i tak po prostu wydawać pieniądze twoich rodziców. Zawsze coś se zatrzymam, a reszte dorzuce np. do rachunków.
-No jak chcesz. Ale chce byś wiedziała, że dla nas to nie problem byś tu z nami mieszkała. Gdyby to był jakiś kłopot to nikt, by cię tu nie przygarnął. I nie musisz nic dopłacać. Czułbym się wtedy jakbyś płaciła mi i rodzicom za opieke.
-Ale ja nie mam zamiaru płacić tobie tylko opłacać rachunki.-uśmiechnęłam się do tego głupka, który najwyraźniej nie bardzo mnie zrozumiał.-No dobra, koniec tematu. Za czymś się po prostu rozejrze i tyle.-wstałam od stołu, podziękowałam za pyszną jajecznice i pozmywałam nacyznia. Potem poszłam ma górę, by się ubrać.

~.~

Nagle po całym mieszkaniu rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Była godzina 14.00 więc najprawdopodobniej była to Martyna. Pobiegłam otworzyć drzwi, nie myliłam się. W drzwiach ujrzałam siostrę Jasia z walizkami. Przywitałam ją długim przytulasem, a potem pomogłam zanieść walizki do jej nowego pokoju. Dawniej był to pokój gościnny. Trochę mi głupio, bo to właśnie ja zajęłam pokój Martyny.
-A Jasiek gdzie?
-Nie wiem. Gdzieś wyszedł, ale nie chciał powiedzie gdzie. Jeszcze to z niego wydusimy.-zaśmiałyśmy się obie.
-A jak w Londynie? Opowiadaj!-dodałam gdy się już trochę uspokoiłyśmy.
-Wszystko ok. Mojego byłego na szczęście tam nie spotkałam. Udało mi się też sprzedać mieszkanie. Tyle, że...no...jakby ci to powiedzieć...-nagle wypowiedź dziewczyny przerwał głośny trzask drzwiami. Do pokoju wparował najstarszy z rodzeństwa.
-Hubcio!-wykrzyczała Martyna i się na niego rzuciła.
-Martyś, moja kochana siostrzyczko. Tak dawno cię nie widziałem.-mówił ze łzami w oczach co nie było raczej do niego podobne. To nie w jego stylu. Chyba, że rzeczywiście jeszcze go na tyle dobrze nie znam, by to wiedzieć.

Chwilę potem po mieszkaniu rozległ się jeszcze mocniejszy huk trzaskających drzwi. Czyżby teraz Jasiek miał wbiec do pokoju, by powitać Martynę? Właśnie tego oczekiwałam, lecz dość długo to nie nadchodziło. Zeszłam więc na dół pozostawiając na górze samych dwójkę rodzeństwa. Weszłam do salonu i zauważyłam Jasia chrzątającego się po pomieszczeniu z kąta w kąt. Był wyraźnie czymś bardzo mocno zdenerwowany. Nigdy jeszcze nie widziałam jego aż tak wściekłego...
______________________________________________________________
Hey hey hey! Pod tym rozdziałem nie będę się wam żalić, lecz chcę Wam bardzo za wszystko podziękować! Za wszystkie wyświetlenia, komentarze, za aska, za gumisiową motywację, za WSZYSTKO! ♥ Jesteście wspaniali! :* ♥
I teraz takie małe info. Dowiedziałam się od Was, że wcześniej nie można było komentować z anonima, ale wszystko już naprawione i możecie śmiało komentować! ;D
Napiszcie czy Wam się rozdział spodobał :3 Tylko proszę nie piszcie, że krótki bo sama dobrze o tym wiem ;/ postaram się, by następny był dłuższy! :)
Zapraszam na mojego aska! ask.fm/ralinaska
3 komentarze = następny rozdział :')
No sami wiecie, trzeba Was jakoś zmotywować do aktywności! :D

6 komentarzy:

  1. Hohoho ciekawe co sie stalo ze Jasiu taki rozzloszczony...WEZ NO DZIEWCZYNO DAJ NO TEGO NEXTA JAK NAJSZYBCIEJ MOZESZ PLISSS!!!! I takie male pytanko:
    Co ile sa srednio beda dodawane rozdzialy?
    No i oczywiscie BLOG GENIALNY i zycze weny i checi do pisania <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! ♥ Rozdziały staram się dodawać codziennie :) zdarza się czasem, że jest co drugi dzień, ale to wyjątki!

      Usuń
    2. Łooo to nie zauwazylam...psieprasiam...
      I bardzo fajnie ze codziennie!Bedzie co czytac wieczorkiem ;)

      Usuń
  2. Gumisiowa motywacja <3 haha :* Rozdział jak zawsze genialny ! :D Mega mi się podoba ;3 Weny życzę ! ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo wspaniały !! Dawaj nnneexxttaa ♡♡♥♥

    OdpowiedzUsuń